RSS
czwartek, 17 lutego 2011
Limit 0 promili na Słowacji

Podróżujący po Słowacji 25 latek z Karkowa zdziwił się kiedy policja zatrzymała jego prawojazdy z powodu przekroczenia limitu alkoholu we krwi. Alkomat wskazał 0.1 promila, więc niby połowę tego co można mieć we krwi w naszym kraju.

Niestety obywatel z polskim paszportem podlegał miejscowemu prawu, które wyraznie mówi - ZERO! Przed wybraniem się za granice lepiej rozeznać się co do tego jaki jest limit promili w danym kraju.

środa, 26 stycznia 2011
Niesprawiedliwy alkomat

Kuriozalna historia spotkała pana Krzysztofa [zmieniliśmy imię na jego prośbę - przyp. red.]. W sobotę wieczorową porą zatrzymał go kontrola policji drogowej pod Kielcami. - Była godzina 21.30, jechałem zatankować paliwo, bo na drugi dzień chciałem wcześnie wyjechać w trasę i nie zatrzymywać się na stacji. Upraszali o dmuchnięcie w alkomat - opisuje pan Krzysztof. Wielce się zdziwił, kiedy badanie dowiodło 0,16 mg alkoholu w wydychanym powietrzu, czyli ekwiwalent 0,3 promila w organizmie. - Byłem przekonany, że nic nie piłem, i to od wielu dni, bo niedawno miałem operację trzustki i kropli alkoholu nie wolno mi wziąć do ust - mówi mężczyzna. Upraszał o drugie badanie alkomatem po 15 minutach i trzecie, po takim samym czasie. Oba już nic nie wykazały.

- Przypomniałem sobie, że tuż przed podróżą użyłem płynu do płukania ust. Był już wieczór, wcześniej zjadłem kolację, szykowałem się do łóżka. A w tym płynie jest alkohol. Policjanci byli uprzejmi, powiedzieli, że tak mogło być, ale wypisali wezwanie na komendę przy ul. Wesołej - relacjonuje kierowca.

 

Na komendzie przy ul. Wesołej dowiedział się jednakże, że ponieważ pierwszy wynik badania był pozytywny, policja musi „wyłączyć” prawo jazdy, a sprawę skierować do prokuratury. - Nie rozumiem tej procedury. Dlaczego policja nie może mi oddać prawa jazdy, jeśli dwa pomiary wykazały, że byłem trzeźwy? Ile potrwa sprawa w sądzie, 3-4 tygodnie? Co ja mam teraz robić? Dla mnie wóz jest instrumentem pracy, kto mi zwróci stracone przez ten czas pieniądze?

Jak widać, gdyby kierowca zjadł właśnie cukierka lub użył płukanki do ust z alkoholem, może stracić prawo jazdy, choć jest trzeźwy. - Z tej relacji wynika, że to mógł być zalegający alkohol w ustach. Moim zdaniem prawo jazdy nie powinno być zatrzymane, ale też nie dziwię się funkcjonariuszom. Woleli, ażeby zdecydował o tym sąd - mówi Roman Plewniak z KWP w Kielcach.

Analogiczną historię opowiada internauta w portalu Interia.pl, u którego alkomat wyodrębniał alkohol, bo w samochodzie były opary ze spryskiwacza do szyb. "Pierwszy wynik badania alkomatem (dmuchałem w samochodzie) dał rezultat 0,12 mg (ok. 0, 24 promila). Po 15 minutach dmuchałem już nie w samochodzie, ale w radiowozie, i wyszło 0,00 mg. Policjant zatrzymał mi prawo jazdy i powiedział, że sąd zadecyduje, co ze mną i moimi uprawnieniami. Równo po trzech tygodniach otrzymałem telefon z policji, że mogę odebrać prawo jazdy. Na trzy tygodnie stałem się statystycznym pijakiem za kierownicą" - pisze internauta.

W styczniu taka sama historia spotykała wojewodę małopolskiego Stanisława Kracika. Choć drugie badanie dowiodło, że był trzeźwy, stracił prawo jazdy aż do sądowej rozprawy. - Alkomaty analizują zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, nie we krwi i każdy alkomat tak zareaguje po wypłukaniu ust płynem z alkoholem. Dlatego każde badanie się powtarza - mówi Krzysztof Łukasz, właściciel firmy L. Tech w Rzeszowie handlującej alkomatami.

Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie zalecił rok temu policji zmianę procedur tak, by nie zatrzymywać prawa jazdy w takich przypadkach. Ale odpowiednich procedur w policji nie wprowadzono.

Kierowcy nie są jednak do końca bezbronni. Najlepiej zwracać uwagę na skład żywności i płynów, z których korzystamy. A gdy mamy wątpliwości po zjedzeniu np. cukierka, powinno wystarczyć poinformowanie o tym policjantów. Oni powinni poczekać albo nawet pozwolić kierowcy wypłukać usta wodą mineralną i dopiero poddać go badaniu alkomatem.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

wtorek, 04 stycznia 2011
Niefart pijanego kierowcy w Opolu

Chwilę przed godziną 16, na zbiegu ulic Niemodlińskiej i Wrocławskiej w Opolu doszło do wypadku. W tył stojących na światłach samochodów uderzył jadący z kierunku centrum miasta autobus. Staranował cztery auta, jedna osoba została poszkodowana.
W autobusie zawiodły hamulce. Uderzył on w toyotę, ta w peugeota, a następnie w forda fiestę i volkswagena. Alkomat wskazał, że 47-letni kierowca peugeota miał 1,25 promila alkoholu we krwi.

/Gazeta Wyborcza Opole

Darmowe promile

Do trujmiejskiego baru wszedł wczoraj mężczyzna wraz z towarzyszącą mu kobietą. Zamówił danie główne liczne przystawki, oraz pięć litrów piwa. Po zakończeniu posiłku klient zamówił kolejne piwo i wyznał, że nie ma prze sobie pieniędzy i nie opłaci rachunku. Kelnerka zadzwoniła pa policję a darmozjad spędził noc na posterunku. Badanie alkomatem wykazało ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

poniedziałek, 03 stycznia 2011
Zamiast pedard znaleźli pijane dzieci

Funkcjonariusze z Brodnicy sprawdzali, jak rygorystycznie przestrzegane jest prawo które zakazuje używania petard i fajerwerków przed sylwestrem i przygotowali specjalne działania pod kryptonimem " Fajerwerk".

- Nasze działania miały na celu ujawnienie osób rzucających petardy i odpalających fajerwerki, niezgodnie z prawem. Wpadł tylko jeden nieletni, który odpalił petardę. Mieliśmy za to pełne ręce roboty z osobami spożywającymi alkohol na ulicach.

podaje podinspektor Mirosław Dąbrowski.


Tuż po 20 na ulicy Zamkowej funkcjonariusze uczestniczący w akcji zauważyli 3 osób idących środkiem jezdni. Cała trójka była pijana, cześć z osób nieletnia. Jedna z dziewcząt 17-letnia Dominika była w stanie w którym nie miała siły dmuchnąć w alkomat i trafiła do izby wytrzeźwień. Młodsza przyjaciółka wydmuchała promil alkoholu w alkotest, 16-latkę z komendy odebrała matka. Razem z pijanymi dziewczynkami bawił się 23-letni mężczyzna, którym także zajęli się policjanci.

 

/zródło pomorska.pl

19:18, spamseo
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Pościg w Elblągu

28-letni kierowca Nissana został złapany przez policję po  ponad 15 minutowym pościgu na ulicach Elbląga. Mężczyzna był kompletnie pijany, a swoją ucieczkę zakończył uderzając w zaparkowanego tira. 28-letni Robert W. nie odniósł żadnych obrażeń został przebadany alkomatem. Po badaniu okazało się, że miał 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Kierowca nie reagował na sygnały do zatrzymnia jakie kierowali w jego strone funkcjonariusze z policyjnego radowozu. Policjanci próbowali wyprzedzić Nissana, zajechali mu drogę, zmuszając 28-latka do zatrzymania. W momencie gdy funkcjonariusz wychodził z radiowozu kierujący Nissanem nagle zapalił silnik i ruszył. Funkcjonariuszowi udało się bez uszczerbku na zdrowiu odskoczyć na bok. Przy ulicy Nowodworskiej inny patrol również starał się zatrzymać Micrę, bez powodzenia. Pościg zakończył się dopiero na ulicy Grunwaldzkiej, gdzie kierowca nissana uderzył w tył zaparkowanego tira.

Jak ustalili funkcjonariusze, w tym roku 28-latek był już zatrzymywany za jazdę po alkoholu, najwidoczniej nic go to nie nauczyło.

czwartek, 23 grudnia 2010
Rowerzysta dmuchał w alkomat

 

Funcjonariusze z Leszna zatrzymali do kontroli rowerzystę. Uwagę patrolu przykuł nierówny tor jazdy, gdy mężczyzna przejeźdżał rowerem obok radiowozu. W trakcjekontroli drogowej policjanci wyczuli woń alkoholu. Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenia policjantow. Rowerzysta miał ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Funkcjonariusze uniemożliwili dalszą jazdę rowerzyście i przekazali go pod opiekę osobie wskazanej.

środa, 22 grudnia 2010
Minister wydmuchał alkomatem dymisję

Minister ds. samorządu lokalnego i polityki regionalnej Słoweni - Henrik Gjerkesz musiał zrezygnować ze sprawowanego stanowiska po tym, jak został złapany przez policję. Powodem było prowadzenie samochódu po pijanemu.

We 21 grudnia 2010 póżnym wieczorem minister powiedział, że zdaje sobie sprawę z zachowania które "było nie do przyjęcia" i ustąpuje ze stanowiska. Policyjny alkomat skazał u niego prawie trzy razy więcej alkoholu we krwi niż pozwala prawo słoweńskie.

 

/PAP

sobota, 18 grudnia 2010
Pijany przyjechał na stację paliw

Funkcjonariusz policji, który po służbie wracał do domu zatrzymał kierowcę mającego ponad 2 promile alkoholu we krwi. Policjant stwierdził że trzeba zatrzymać prowadzącego samochód na drodze krajowej nr 8, we Wrocławiu, po tym jak w Oleśnicy na stacji paliw wyczuł od niego alkohol. Policjant po zrobieniu zakupów wsiadł do swojego auta i odjechał w kierunku Wrocławia.  Funkcjonariusz zatrzymał pojazd do kontroli, wzywając na miejsce kolegów z sekcji ruchu drogowego. Przeprowadzone badanie wykazało u kierowcy ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Chwile później trafił do policyjnego aresztu. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności nawet do 2 lat.

20:04, spamseo
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Pijany kierowca Tira wjechał w grupę ludzi w Kruszwicy
Jak podało tvn24, dziś nad ranem kierowca tira uderzył w Kruszwicy (kujawsko-pomorskie) w grupę ludzi. Kierujący pojazdem był pijany. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał 1,5 alkoholu we krwi. W wyniku wypadku jedna osoba zginęła, a druga została ranna.

Wypadek miał miejscę około godizny 6 rano przy ulicy Kościuszki w Kruszwicy.

- Zjeżdżający z mostu samochód ciężarowy zjechał na lewy pas ruchu i wpadł na chodnik. Szły tamtędy trzy osoby. Pierwsza z nich zdołała odskoczyć, druga została ranna i przewieziona do szpitala. Trzecia zmarła na miejscu.

źródło: kruszwica.org.

 
1 , 2